Wyjechaliśmy po śniadaniu, ok 9.30. Kierowaliśmy się dziś na wschodnią stronę wyspy, do twierdzy Spinalongi, gdzie od 1939 roku przesiedlano tu trędowatych, tworząc swego rodzaju soul asylum. Podróż nie zajęła…
Wyjechaliśmy po śniadaniu, ok 9.30. Kierowaliśmy się dziś na wschodnią stronę wyspy, do twierdzy Spinalongi, gdzie od 1939 roku przesiedlano tu trędowatych, tworząc swego rodzaju soul asylum. Podróż nie zajęła…
Dzień zaczęliśmy od śniadania, podczas którego po raz pierwszy dało o sobie znać zapalenie pęcherz, choć jeszcze pozostało to nieuświadomione. Dlatego wyjechaliśmy w trasę, do Knossos i Fajstos czyli miejsc,…
Myśl jednak ciałem się nie stała. Śniadanie zjedliśmy, choć nasze żołądki próbowały bojkotować pokarm, a i głowa była wciąż wczorajsza. Po śniadaniu jakoś szybko naszedł lunch, po którym zdecydowaliśmy się…
Obudził nas sms od Brata, który przesłał urodzinowe zdjęcie Marcelka kończącego dziś roczek. Po śniadaniu, na które schodziliśmy z ręcznikami, by ze wstydem wziąć udział w okupacji leżaków, udaliśmy się…
Przygotowania do wyjazdu zaczęły się dopiero, gdy skończyliśmy pracę. Poza kupieniem olejków do opalania, które i tak nabyliśmy przy okazji innych zakupów, nie tknęliśmy walizek. Szybkie pakowania mają swój urok,…
O 6 rano wylecieliśmy. Musiałam być nieźle zmęczona, gdyż zasnęłam jeszcze przed startem oszczędzając sobie tym samym niepotrzebnego stresu związanego z tym manewrem. Lot był płynny i w zdecydowanej większości…
Dzisiaj spaliśmy do bólu. To ostatni dzień w Bangkoku, więc postanowiliśmy spędzić go na farmie węży lub w zoo. Obydwa te punkty są jednak zamknięte w soboty, więc powłóczyliśmy się…