Do Lao Cai – przystanku końcowego kolei – dojechaliśmy o 6.15 rano. Pociągiem z kuszetkami. Lokomotywa spalinowa, dlatego 330 km jechał 8 godzin. Ale sama kabina niczego sobie. Troche w…
Do Lao Cai – przystanku końcowego kolei – dojechaliśmy o 6.15 rano. Pociągiem z kuszetkami. Lokomotywa spalinowa, dlatego 330 km jechał 8 godzin. Ale sama kabina niczego sobie. Troche w…
Pobudka o 6 rano. Tak jakby sie na tej łódce gdziekolwiek się komukolwiek spieszyło. Śniadanie prowizorka. Ok dla mnie, ale spróbujcie nakarmic 95 kilowego mężczyznę 1 jajkiem i tostem z…
Poprzedni wieczór nam się urwał. Powiedzmy, że to ze zmęczenia Tymczasem ten dzień zaczął się bardzo szybko. O godzinie 7 już byliśmy na śniadaniu. Hmmm… śniadanie! Przesolona jajecznica, która zrobiłam…
Zmiana planów oznaczała konieczność dojazdu do Hanoi. Taksówką za wynegocjowane 17 dolców zostaliśmy podwiezieni pod same drzwi rozreklamowanej agencji sinh cafe. Tu po kolejnych negocjacjach zabukowalismy sobie 2 wycieczki (Ha…
Teraz już na spokojnie w pokoju hotelowym w Hanoi. ale zanim znaleźliśmy się tutaj … wylecieliśmy z Moskwy z opóźnieniem, albowiem boeing, którym mieliśmy lecieć się zepsuł. zasadniczo nie mieliśmy…
„Poloneza czas zacząć” …powiedziała Rdza do Rdzy …więc i my zaczynamy naszą podróż. Uff… wylądowaliśmy, choć nie było to lądowanie a la „wrona”. a do tego dodajmy kogoś, kto panicznie…
Dzień zaczęliśmy od śniadania, po którym udaliśmy się do miasteczka, by dokonać zakupu pamiątek dla najbliższych. Szukaliśmy koszulek dla Rafałka i Marcelka, ale znalezienie dobrej jakości bawełny dla dzieci w…
Dzień minął leniwie na plaży. Kąpaliśmy się w morzu, a w zasadzie zmagaliśmy się z wielkimi falami. Zdecydowaliśmy się też na nurkowanie, a Łukasz również na tatuaż. Sporo czasu rozmawialiśmy…