Przez pryzmat Małgosi Raj jednak przez małe „r”, ale od początku… Znów wcześnie wstaliśmy, by o 8 ruszyć w 12 godzinną podróż na wyspę. Przystanek na siusiu w Jerantut i…
Przez pryzmat Małgosi Raj jednak przez małe „r”, ale od początku… Znów wcześnie wstaliśmy, by o 8 ruszyć w 12 godzinną podróż na wyspę. Przystanek na siusiu w Jerantut i…
Przez pryzmat Malgosi Noc sie kiedys skonczy… mam nadzieje. Obudzilo mnie skomlenie zranionego zwierzecia. W srodku jaskini co by oznaczalo ze drapieznik za nim podazy. Skulilam sie ze strachu w…
Przez pryzmat Malgosi „No one said it was easy but no one ever said it would be this hard (…)” Od poczatku. Wstalismy o 6.30 by na spokojnie sie spakowac…
Przez pryzmat Malgosi Kończąc shake’a, za którego zapłaciliśmy jak za zboże, uświadomiliśmy sobie jak bardzo jest późno. Szybki pomysł wzięcia taksówki i jeszcze szybszy pomysł jej odpuszczenia, gdy zobaczyliśmy korki….
Przez pryzmat Małgosi Dolecieliśmy na miejsce i to jedyny pozytywny aspekt, jak dotychczas… Więcej wrażeń niebawem, nie na gorąco, by nie było negatywnego odbioru. W skrócie – nieprzyjemny lot, lądowanie…
Przez pryzmat Malgosi Pobudka o 4.30. Wciąż ciemno, ale w pokoju przyjemny chłód klimy. O 5 podjechał po nas umówiony tuk-tuk. gdy dojeżdżaliśmy do Angkor Wat zaczynało świtać, a my…
Przez pryzmat Małgosi Budzik zadzwonił okrutnie głośno o 6.30. Okrutnie, bo spać położyliśmy się grubo po północy nawiązując relacje polsko-kambodżańskie i polsko-izraelskie [przyp. red. te bardziej w wykonaniu panów, albowiem…
Przez pryzmat Małgosi Ojej, jak wcześnie trzeba było wstać … Śniadanie w hotelowej restauracji o 6 było przyjemne i pożywne. Dobrze, bo jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że to będzie nasz…