Przez pryzmat Małgosi I znow zafundowalismy sobie morderczy 12 godzinny dzien, ktory nas kompletnie wykonczyl, zwlaszcza ze ostatnia noc byla niewygodna i w kawalkach. Sniadanie w garkuchni pod murem, znanej…
Przez pryzmat Małgosi I znow zafundowalismy sobie morderczy 12 godzinny dzien, ktory nas kompletnie wykonczyl, zwlaszcza ze ostatnia noc byla niewygodna i w kawalkach. Sniadanie w garkuchni pod murem, znanej…
Przez pryzmat Małgosi Po dłuuugiej podróży dotarliśmy do Bangkoku. Zaczęło się niewinnie. Śniadanie i masaż u znajomych masażystek, które standardowo rozebrały naszych panów do naga. Potem marsz z plecakami do…
Przez pryzmat Małgosi Dzień zaczęty od przyjemnego masażu. W moim wydaniu był to najprzyjemniejszy masaż karku jaki miałam podczas zamówionego masażu stóp. Łukasz też nie narzekał. W zasadzie jak powiedział,…
Autobus dojechał do Krabi ponad 3 godziny spóźniony. Nie licząc kilku łyżek ryżu, kilku ciastek i paczki chipsów,to był dzień, w którym tylko się nawadnialiśmy, tym i owym. Obawiałam się…
OCZAMI LUKASZA Coz mozna napisac o trzech dniach nic nierobienia. Na pewno odpoczelismy wszyscy, na pewno naladowalismy akumulatory po pierwszym tygodniu, na pewno mocno sie spalilismy od slonca i na…
Przez pryzmat Małgosi Rano po śniadaniu wypływamy na snorkeling w okolicach wyspy. Będziemy pływać z niebieskimi żółwiami, z których chyba najbardziej znane są wyspy Perenthians oraz w zatoce rekinów, noszącej…
Przez pryzmat Małgosi Bunt na Bounty był małym primaaprilisowym żarcikiem 🙂 Dzień zaczęliśmy późno, nareszcie 🙂 To wypadkowa zmęczenia, słońca i odrobiny alko za dużo poprzedniego wieczora. Słońca było na…
Przez pryzmat Małgosi Dzień znów rozpoczęty pakowaniem plecaków, transferem na Coral Bay (na szczęście to tylko 10 minut pieszo, choć plecaki dodają dodatkowe kilka minut) i znalezieniem wreszcie normalnego noclegu,…