… kiedyś się kończy! Śniadanie, pakowanie i ewakuacja z hotelu około południa. Zawitaliśmy do centrum, gdzie pokręciliśmy się jeszcze po uliczkach, kibicowaliśmy Iron-Menom finiszującym po maratonie, i zgubiliśmy się w…
… kiedyś się kończy! Śniadanie, pakowanie i ewakuacja z hotelu około południa. Zawitaliśmy do centrum, gdzie pokręciliśmy się jeszcze po uliczkach, kibicowaliśmy Iron-Menom finiszującym po maratonie, i zgubiliśmy się w…
Dzisiaj wielki dzień. Dla nas wszystkich, bo niespodziewanie startujemy w biegu na 10 km, dla mnie bo jest to pierwsze 10 km od operacji kolana. Boję się jak cholera. Dystansu…
Dzień zaczęliśmy od solidnego śniadania, albowiem przed nami wyprawa w góry. Pogoda taka sobie, ale najważniejsze by nie padało. Na wiatr i zimno jesteśmy przygotowani, wliczając w to piersiówkę wiśniówki…
Dlaczego w poszukiwaniu? Albowiem historia tego wyjazdu jest dość burzliwa, a i Krynica nie była w ogóle brana pod uwagę.. termin i Tatry zabukowane już w maju, by Łukasz miał…
… kiedyś się kończy! Zebraliśmy sie dzisiaj szybko i ok. 9 opuściliśmy nasza bazę nad Balatonem. Do Łodzi, gdzie rozdzieliliśmy się, dotarliśmy ok. 20, skąd reszta wycieczki ruszyła w kierunku…
Ostatni dzień naszego pobytu spędziliśmy kumulując atrakcje dla wszystkich. O 11.30 byliśmy już w Heviz, gdzie przez 3 godziny męczyliśmy nasze ciała w siarce. Czasem trudno było odróżnić czy ten…
Dzisiaj był dzień nad jeziorem. Do połowy dnia bawiliśmy się w podgrupach. Mama wypożyczyła rower i postanowiła w południe w temperaturze 40 stopni zwiedzić okolice. Wróciła po godzinie ledwo zipiąc….
Dzisiaj wyjazd do Heviz, 25 km od Balatonmariafurdo. W tym miejscu występują naturalne termalne źrodła. Zakupiliśmy pobyt w sanatorium na 5 godzin, z którego chyba mimo wszystko najbardziej była zadowolona…