Bóg jednak istnieje. Objawił się nam w postaci recepcjonistki w hotelu w Hue, w którym ostatecznie nie wynajęliśmy pokoju. Ale od początku … wstaliśmy, znów wczesnie. Aż strach pomyśleć, o…
Bóg jednak istnieje. Objawił się nam w postaci recepcjonistki w hotelu w Hue, w którym ostatecznie nie wynajęliśmy pokoju. Ale od początku … wstaliśmy, znów wczesnie. Aż strach pomyśleć, o…
Odespaliśmy dzisiaj niewygody poprzedniej nocy, zwłaszcza że poprzedniego wieczoru zrobiliśmy sobie wieczór ze słuchaniem muzyki polskiej, a po kilku drinkach dodaliśmy do tego nasz wokal na pół hotelu. Po śniadaniu,…
O 13.30 wsiedliśmy do autobusu wychodząc z niego o 6 rano w Hoi An, z przesiadką w Nha Trang. Mieliśmy wątpliwości, czy kierowca dojedzie w 60 minut odległość 60 km,…
Dzień zaczęliśmy wcześniej, mimo iż wieczór spędziliśmy podobnie, tj. przy owocach morza (ja przy kurczaku) i 0,4 schłodzonej hanoi vodka 🙂 niesamowite jak biali zwabiają do baru białych… Rano, po…
Wyspaliśmy się dzisiaj. Ale jak sie chodzi późno spać, to tak jest. Wczoraj bowiem nie poszliśmy spać z kurami, gdyż dopiero po kolacji krewetkowej (w moim przypadku krewetki równe były…
Dzisiaj pożegnaliśmy Sajgon, a że wyjazd był o 7, pobudka musiała być jeszcze wcześniej. Naleśnik w pobliskiej restauracji, gdzie znają nas z alkoholu do śniadania Na miejsce przyjechaliśmy ok 13….
W ostatni poranek na wyspie przywitał nas deszcz. To najlepszy znak, że pora się stąd zmywać. Zjedliśmy sniadanie i ok 11.30 byliśmy już na lotnisku. Jako miłośniczka nie-lotów dostałam jeden…
Oj, zabalowaliśmy wczoraj 🙂 Drink u zakompleksionego germańca (co sugeruje nazwa kanjpy „german b”) rozochocił nas alkoholowo. Skończyło się grubo po północy, ale mieliśmy sporo do podsumowania i obgadania. Rano,…