Nie sądziłam, że to się wydarzy, ale tak… Zaspaliśmy na śniadanie, które serwowane jest do 10. O 10.05 zadzwoniła jednak przemiła pani z recepcji z pytaniem ile czasu potrzebujemy… Udało…
Nie sądziłam, że to się wydarzy, ale tak… Zaspaliśmy na śniadanie, które serwowane jest do 10. O 10.05 zadzwoniła jednak przemiła pani z recepcji z pytaniem ile czasu potrzebujemy… Udało…
Dobrze, że zepsuł się generator prądu, który unieruchomił klimatyzacje w pokoju, bo inaczej przespalibyśmy śniadanie. Swoją drogą, aż tak wiele byśmy nie stracili. Niemniej jednak zdążyliśmy przed 10. Chwile potem,…
Pobudka o 1 w nocy, bo zachciało nam się kolejnego wulkanu i niebieskich ogni. Ech! O 3 nad ranem ruszamy ostatecznie w Parku Narodowym Kawah Iljen w morderczy trekking, którego…
Noc była krótka, dla Łukasza jeszcze krótsza, biorąc pod uwagę, że nie zmrużył prawie oka. A to pompa do wody, a to jeepy i motocykle, a to podniesione głosy sąsiadów….
Dzisiejszy dzień był troszkę nudnawy. 13 godzin w busie, gdzie wiesz, że musisz reglamentować spożywane napoje, a Twój pęcherz właśnie w tym czasie domaga się wody dając do zrozumienia, ze…
4 godziny snu za mną. Nie wiem czy to z powodu jetlaga, kataru, niedzieli (kiedy to zwyczajowo nie mogę zasnąć układając sobie plan tygodnia w głowie) czy zwyczajnie zmęczenie nie…
OCZAMI ŁUKASZA Lotnisko krajowe w Dzakarcie, nie jest zbyt duże. Myśle, że można je śmiało porównać z Okęciem. Jest czysto, trochę sklepów i kilka kafejek. Zatrzymujemy się w miejscowym Starbucks…
Oczekiwanie na samolot do Jakarty przeciągało się boleśnie. Kawa w Coffee Nero nie smakowała, choć byliśmy w kraju kawy, stoisko, przy którym rzekomo sprzedawali pad thai, a o którym Łukasz…